Godło Polski
SZKOŁA
KADRA
PRZYJACIELE UCZNIA
Nasza szkoła wczoraj i dziś
KKZ

Polityka bezpieczeństwa ZSP w Chełmży
Oferta szkoły
2019/2020

Ja nie widzę Ciebie,
Ty zobacz mnie

Żyj zdrowo i ciesz się
każdą chwilą

Zawodowcy

Projekt Bezpieczeństwo

FILM PROMOCYJNY



SYLWETKI ABSOLWENTÓW SZKOŁY
PROGRAM
NASI PARTNERZY















Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Nie samą nauką…
Napisane przez admin on 14-03-2019 07:34 | 210 czytań
Nie samą nauką…Dzisiaj prezentujemy wiersze Waszego kolegi – Patryka Kosteckiego z klasy I SP, który zgodził się na publikację swojej twórczości. Wiedzieliście, że jest wśród Was młody poeta?

Gratulujemy debiutu, Patryku!


*************************
Zaplanowaliśmy swój nieporządek.
Pieskie życie wiedziemy świadomie
Wypalając płuca,
Niszcząc wątrobę,
Zarywając noce,
Kochając niewiadome.

Wczoraj byliśmy sztuką,
Lecz nasze przeżywania osamotnią się za dnia.
Wraz ze świtem odkryta zostanie prawda:
Rozkochaliśmy się do kości.

Dziś te kości gryzie pies,
Ostrząc zęby do ataku.
Tego psa jesteśmy świadomi,
Pies ma imię
Tęsknota.
*************************


Wykolejeniec

Co pana podtrzymuje przy życiu?
Często się pan o nie boi?
Pielęgnuje je pan i podlewa wódką?
Odczuwa pan bóle głowy?
Zmęczenie? Krwotoki z nosa?
Zakochanie raz na kwartał?

Napisał pan te pytania i nerwowo
Szuka odpowiedzi.
Dopala się Rothmans, ostatni.

Palenie zabija, a pan pali?
Tyle lat czyta pan książki,
Oglądał filmy,
Pisał opowiadania,
By skończyć jako wykolejeniec,
Z poezja na ustach?


*************************
Jestem biedny w posiadaniu życia.
Zostało mi jedno i ostatnie.
W porównaniu z nowo poczętym kotem,
Który zaczyna z dziewięcioma,
Nie mam co gadać.

Na popełnianie błędów skreśli trzy,
Na kuszenie losu dwa,
Na przelotne związki też dwa
I na prawdziwe życie jedno
Z jednym w zapasie.

A moje wraz z początkiem
Stało się ostatnim życiem, jakie mam.
Mimo to mógłbym ostatni raz
Zakochać się i zestarzeć
Z Tobą.
*************************


Doszliśmy aż tutaj

Doczekaliśmy się siebie.
Jak pomyślę, że przez miliardy lat
Byliśmy niczym
I nawet o tym nie wiedzieliśmy,
To cholera, słabo się robi.

Jednak udało się. Doszliśmy aż tutaj,
Do zamglonego lasu z jeszcze mokrą
Po deszczu ziemią
O czwartej rano.

Powiedz mi, czy nie warto było czekać
Tyle miliardów lat,
Byleby tu dojść?


*************************
***Patryk Kostecki***
*************************